Dziel i rządź, mawiali Brytyjczycy w czasach, gdy nad ich imperium nie zachodziło słońce. Kolonie są już historią, ale reguła, że skłócony wewnętrznie przeciwnik to żaden przeciwnik – jest wciąż aktualna. Dlaczego o tym przypominam? Bo Polska już za chwilę rozpocznie ciężki bój. I tylko jedność ponad politycznymi podziałami da nam szansę na uniknięcie klęski – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.
– Bronić będzie trzeba czułego dla wszystkich obszaru, bo zawartości naszych portfeli. Nadchodzi bitwa o fundusze europejskie. Te same, które dały nam przez ostatnie lata dziesiątki miliardów euro na rozwój. I miały dać jeszcze wiele w przyszłości. Niestety, w zaciszu brukselskich gabinetów pojawiła się myśl, by wobec brexitu, napięć na tle protekcjonizmu, problemu imigracji – plan podziału tych pieniędzy zmodyfikować. Nie ma się co oszukiwać. Polska, w ostatnich latach największy beneficjent wsparcia, może na tym tylko stracić. Powtarzam: Polska. Nie rząd, nie aktualna, taka czy inna władza. Polska jako kraj, ludzie ją zamieszkujący, gospodarka. Wszyscy ¬– ostrzega.
– Przypominam jeszcze raz słowa głównego negocjatora unijnego ds. brexitu Michela Barniera. Zapowiedział on, że koszty wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wcale nie będą równo podzielone. Niektóre kraje stracą więcej. Stawiam dolary przeciw orzechom, że miał na myśli właśnie nas. Negocjacje o nowym podziale pieniędzy już trwają. Pod koniec czerwca KE opublikowała dokument o przyszłości finansów Unii. Sugestie w nim zawarte to m.in. zmniejszenie wartości unijnego udziału w poszczególnych inwestycjach – gdy tymczasem w Polsce średnia sięga niemal 80 proc.! – zwraca uwagę.
– Jest też mowa o powiązaniu wsparcia z kwestiami praworządności. Oczywista aluzja do naszego kraju i do tego, co się u nas ostatnio dzieje. Proszę się zastanowić. Czy brukselskimi biurokratami kieruje wyłącznie poczucie europejskiej sprawiedliwości? Może tak. A jeśli bliżej im do zimnych graczy, wpatrzonych w bilans księgowy? A jeśli zależy im głównie na interesie krajów, z których sami pochodzą? W tym drugim przypadku, a jak uczy doświadczenie życiowe jest on bardziej prawdopodobny, mamy do czynienia z groźnym przeciwnikiem. Aby mu się skutecznie przeciwstawić, musimy działać razem. Nie tylko w ramach krajów Europy Środkowej i Wschodniej, mających wspólne cele. My, Polacy, musimy połączyć siły – apeluje Prezydent Pracodawców RP.
– Jeśli nie dogadujemy się w świetle fleszy w parlamencie – spróbujmy w Radzie Dialogu Społecznego. Instytucji na wskroś merytorycznej, nie politycznej. Pokazaliśmy już, że potrafimy tam wypracowywać kompromisy! Uniknąć klęski można tylko przez zwarcie szyków i wspólny wysiłek niezależnie od barw politycznych. To będzie dla nas wielki egzamin z dojrzałości społecznej. Trzymam za nas wszystkich, i to bez wyjątku, kciuki – podsumowuje Malinowski.
Artykuł jest dostępny tutaj.
24-07-2017
Eurofundusze – porzućmy polityczne spory
Dziel i rządź, mawiali Brytyjczycy w czasach, gdy nad ich imperium nie zachodziło słońce. Kolonie są już historią, ale reguła, że skłócony wewnętrznie przeciwnik to żaden przeciwnik – jest wciąż aktualna. Dlaczego o tym przypominam? Bo Polska już za chwilę rozpocznie ciężki bój. I tylko jedność ponad politycznymi podziałami da nam szansę na uniknięcie klęski – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.